/.../ "Telewizyjne Studio Filmów Animowanych produkuje swoje filmy nie dla kin, lecz na antenę telewizyjną.
Z punktu widzenia producenta oznacza to konieczność uwzględnienia złożonej specyfiki telewizyjnego adresata,
którego niewiele obchodzą zmagania z formą filmową. Rzecz w tym, aby ostatecznie móc się zmieścić między
Scyllą obojętnych dla ogółu, ezoterycznych poszukiwań w sferze artystycznego eksperymentu ze sztuką animacji,
a Charybdą komercyjnej sztampy, do której skłania się absolutna większość dzisiejszej produkcji animowanej na
świecie, odrzucającej wyobraĽnię i artystyczną samorealizację na rzecz "gotowych", szablonowych rozwiązań i gatunkowych wzorców.
W ramach produkcji TV SFA od samego początku zarysowały się dwie linie rozwoju twórczości.
Pierwszą z nich stanowiły filmy adresowane do młodego widza (zarówno utwory indywidualne, jak i wieloodcinkowe
seriale). Drugą - tzw. filmy autorskie, przeznaczone przede wszystkim dla widzów dorosłych, nowatorskie w
wyrazie, realizujące pewien głębszy zamysł artystyczny. Podobnie jak inne wytwórnie, obok własnej produkcji,
na którą składa się dzisiaj [tu: 1996 r.] imponująca liczba ponad stu trzydziestu tytułów, poznańskie studio
wykonywało także rozmaite usługi zlecone na: plastykę, dekoracje użytkowe, reżyserię, animację, kopiowanie
i malowanie na celuloidzie, zdjęcia oraz filmy reklamowe dla zleceniodawców krajowych i zagranicznych.
Zawsze jednak dbano o to, aby nie przesłoniły one, ani tym bardziej zdominowały, zasadniczego nurty
produkcji TV SFA." /.../
"Szczęśliwy kompromis między artystycznymi aspiracjami twórców a koniecznością
realizowania produkcji telewizyjnej przeznaczonej dla masowego odbiorcy nastąpił w 1989 r. - w
momencie podjęcia przez poznańską wytwórnię wielce ryzykownego pomysłu produkcji serii teledysków
animowanych do muzyki poważnej. Na rynku telewizyjnym, całkowicie zdominowanym przez banalne wideoklipy
z muzyką pop, był to jednak przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Mozart, Beethoven, Vivaldi, Schubert,
Chopin, Moniuszko, Bizet, Rimski-Korsakov, Debussy, Albinoni, Saint-Saëns, Johann Strauss... Muzyka
każdego z tych kompozytorów w zetknięciu z inwencją poznańskich twórców mogła liczyć na interesujący
animowany kontrapunkt. Okazało się, że w ramach tej niezwykle nośnej formuły można pogodzić jedno z drugim,
czyli ekranową atrakcyjność z wysokimi walorami estetycznymi. Mało tego, da się również połączyć w jej ramach,
o co na ogół bardzo trudno, pierwiastek sztuki i zabawy przyciągający uwagę zarówno dorosłej jak i dziecięcej publiczności." /.../
"Od roku 1993 przystąpiono w poznańskim studiu do realizacji kolejnego cyklu filmów animowanych, tym razem pod wspólnym
tytułem "Impresje". Zadanie było równie trudne jak w wypadku teledysków z muzyką klasyczną. Chodziło o ożywienie za pomocą
klasycznej animacji świata przedstawionego najbardziej znanych obrazów, tworzących kanon światowego malarstwa - dzieł Magritte\'a,
Mondriana, Chagalla, van Gogha. Cézanne\'a, Klimta, Witkacego i in. I tym razem młodzi realizatorzy wyszli z postawionego sobie,
bardzo trudnego zadania obronną ręką, tworząc filmy o dużym ładunku ekspresji, nie pozbawione przy tym osobistego stosunku do
ożywionych na ekranie obrazów."/.../
Zrealizowane w Studiu filmy zdobyły ogółem imponującą liczbę 32 nagród oraz wyróżnień
[tu:1996] na festiwalach krajowych i zagranicznych. Ponad dwadzieścia z nich przypada na okres ostatnich kilku lat [1989 - 1999],
kiedy produkowana w Poznaniu seria wideoklipów do muzyki klasycznej stała się hitem nie tylko na polskich i międzynarodowych
festiwalach, lecz i ze względu na rosnący z roku na rok eksport tej produkcji do różnych krajów. Nie ma cienia przesady w
stwierdzeniu, iż na sukcesy te poznańskie Studio pracowało przez siedemnaście lat." /.../